Czy Las Vegas to najgorsza strzelanina w historii USA?

To zaskakująco skomplikowane.

Zależy to od tego, co jest liczone jako strzelanina masowa – a typowa definicja wyklucza całkiem nieudane ataki.

Mówi się już raz za razem w ciągu jednego dnia: strzelanina na Route 91 Harvest Festival w Las Vegas, z co najmniej 58 ofiarami śmiertelnymi i setkami rannych, była najbardziej śmiercionośną masową strzelaniną w historii Ameryki.

Ale czy to naprawdę było?shooting

Odpowiedź okazuje się zaskakująco skomplikowana.

Wersja skrócona: Bez wątpienia była to najbardziej śmiercionośna strzelanina w najnowszej historii. Ale jeśli spojrzysz wstecz w przeszłość Stanów Zjednoczonych, prawdziwa odpowiedź zależy od tego, jak zdefiniujesz masowe strzelanie.

Na przykład Narodowe Stowarzyszenie Czarnych Dziennikarzy i Narodowe Stowarzyszenie Hiszpańskich Dziennikarzy wskazało na dwa wcześniejsze ataki jako przykłady poprzednich masakr z wyższymi opłatami śmierci niż strzelanina w Las Vegas.

W 1873 roku, cała czarna milicja broniła lokalnego sądu w Colfax w Luizjanie – obawiając się, w szczytowym momencie napięć rasowych po wojnie domowej, że biali supremacjoniści mieli wkrótce obalić rząd regionalny, który był równo podzielony między białych i czarnych obywateli wtedy. Niedługo potem, tłum ponad 150 białych mężczyzn – złożonych z południowych demokratów, byłych żołnierzy Konfederacji, członków Ku Klux Klanu i paramilitarnej Białej Ligi – otoczył gmach sądu i zaatakował. Według Smithsonian.com śmierć poniosło trzech białych mężczyzn i aż 150 czarnych mężczyzn.

Inny przykład: Masakra w St. Louis w 1917 roku – biała zamieszka- na z wyścigów – pozostawiła co najmniej 39 czarnoskórych i 9 białych zmarłych według oficjalnych szacunków. Ale jak zauważył Smithsonian.com, powszechnie uważa się, że ponad 100 czarnych zostało zabitych podczas trzydniowej masakry.

Istnieje wiele takich wydarzeń w całej historii Ameryki, od zniszczenia „Black Wall Street” w Tulsa, Oklahoma, po lincz w Linuksie w 1919 roku. Po wojnie domowej i podczas trwającej 100 lat walki o podstawowe prawa obywatelskie, białe grupy często zaatakowały przemoc, próbując domagać się kontroli nad Południem – a wielu ludzi, szczególnie czarnych Amerykanów, zmarło.

Wcześniej miały miejsce przerażające ataki na ludność indiańską, takie jak masakra w Sand Creek. (Chociaż wiele z tych wydarzeń można uznać za akty wojny).

Czy któreś z tych wydarzeń były masowymi strzelaninami?

To zależy od używanej definicji.

Zaskakująco kontrowersyjna definicja strzelaniny masowej

Masowe strzelaniny są, ogólnie rzecz biorąc, postrzegane jako wydarzenia, w których strzelec lub wielu strzelców otwiera ogień do innej grupy ludzi w miejscach publicznych. To, czy wzrośnie do poziomu strzelania masowego, zwykle zależy od liczby ofiar śmiertelnych lub obrażeń – niektóre organizacje stosują definicję obejmującą dowolne strzelanie, w którym kręcono co najmniej cztery osoby, inni używają definicji, w których kręcono co najmniej trzy lub cztery osoby i zabity, a niektórzy używają jeszcze węższych definicji, które próbują kontrolować szczegóły strzelania.

shootingNa przykład archiwum dotyczące broni palnej i Vox liczyć każde wydarzenie, w którym cztery lub więcej osób zostało zastrzelonych, ale niekoniecznie zabitych, w tym samym czasie i miejscu. Niektórzy kryminolodzy, tacy jak profesor Uniwersytetu Północno-Wschodniego James Alan Fox, wolą uwzględniać wszystkie zdjęcia, w których zginęło jeszcze czterech osób. Redaktor Mother Jones Mark Follman, który dużo nagrywał na temat masowych strzelanin, woli bardzo wąską definicję, która obejmuje strzelaniny, w których zginę czterech lub więcej ludzi i wyklucza wszelkie przemoc domową, gangową i narkotykową. A jest jeszcze więcej sposobów na interpretację definicji strzelaniny masowej.

Istnieje debata na temat tego, która definicja jest prawidłowa. Follman twierdzi, że jego wersja definiuje masowe strzelaniny w ten sam sposób, w jaki wielu Amerykanów myśli o nich, i że lepiej jest, aby badacze użyli wąskiej definicji, aby lepiej ocenić powszechne przyczyny masowych strzelanin. Wydaje się jednak, że ma to przełożenie na inne przerażające incydenty, w których zastrzelono wiele osób, w tym w prywatnych domach, ale także w miejscach publicznych. (Jako przykład, jest dziwna debata na temat tego, czy strzelaniny w szkole związane z gangiem są „prawdziwymi” szkolnymi strzelaninami.)

W zależności od używanej definicji, nie jest jasne, czy przykłady podane przez National Association of Black Journalists i National Association of Hispanic Journalists liczą się jako masowe strzelaniny.

Masakra w Colfax, tak groźna jak to było, nie zgadza się z tym, co wielu Amerykanów uważa za typowe strzelaniny. Nie chodziło o to, że osoba lub mała grupa ludzi zastrzelił i zabił wielu innych ludzi. To była bardziej tradycyjna bitwa – w której starły się dwie duże grupy zbrojne, zabijając wiele osób (prawie całkowicie po czarnej stronie, która była po prostu przestarzała). Nie jest to typowe dla Amerykanów, gdy myślą o masowym strzelaniu.

Masakra w St. Louis w 1917 roku nie była tylko jednym wydarzeniem. Ostateczna liczba ofiar śmiertelnych była wynikiem serii wydarzeń w ciągu trzech dni, gdy prowadzony przez biało motłoch buntował się i brutalnie atakował i zabijał swoich czarnych sąsiadów w wyniku sporu pracowniczego. Ponownie, nie to, co większość ludzi myśli, kiedy myślą o masowym strzelaniu.

A masakra w East St. Louis również nie obejmowała tylko broni; ludzie używali różnych broni, co było dość standardową praktyką w linczach i zamieszkach rasowych. To oczywiście mętne, czy iw jakim stopniu można je uznać za strzelaninę masową.

Innym czynnikiem komplikującym jest to, że tego typu ataki były zazwyczaj wspierane przez rząd lub przynajmniej przez większość lokalnej społeczności. Jedną z cech charakterystycznych masowych strzelanin jest to, że niemal wszyscy w Ameryce widzą ich z totalnym szokiem i przerażeniem.

Istnieje strach przed odrzuceniem amerykańskiej historii anty-czarnej przemocy

shooting

Dla organizacji takich jak Narodowe Stowarzyszenie Czarnych Dziennikarzy i Narodowe Stowarzyszenie Hiszpańskich Dziennikarzy, obawia się, że wydarzenia, w których zabito głównie Czarnych i inne mniejszości, mogą zostać zignorowane, jeśli media będą ględzić nad historią przemocy rasistowskiej w USA i skupią się tylko na nowoczesne trawestacje. Jak stwierdziły grupy w swoim oświadczeniu, odwołanie się do strzelaniny w Las Vegas jako najgorszej w historii USA „neguje kilka innych incydentów w historii USA, z których wiele dotyczy ofiar mniejszości”.

Nie ma wątpliwości, że Ameryka ma przerażającą historię anty-czarnej przemocy. W raporcie Inicjatywy ds. Równości Sprawiedliwości znaleziono linczowanie Afroamerykanów przez białe społeczności na południu, w latach 1877-1950 zabito ponad 4000 osób. Jeśli cokolwiek, to niedoszacowanie; raport obejmował tylko 12 państw południowych, a wiele z tych przerażających ataków nie zostało zgłoszonych lub zaniżonych, co utrudnia ustalenie, ile osób zostało zabitych. Ale to wciąż ogromna liczba śmierci.

Skomplikowanie podstawowego zrozumienia tego, co jest dzisiaj masowym strzelaniem, polega jednak na tym, że ten szczególny rodzaj przemocy w stosunku do czarnych jest zwykle przeszłością. Kiedy mówimy o masowych strzelaninach w nowoczesnych terminach, Amerykanie i media myślą głównie o rodzajach przemocy, do których jesteśmy przystosowani i których najbardziej się niepokoją, w szczególności o strzelaninach w miejscach publicznych, w których wiele osób nagle zostaje zabitych i rannych.

Ale to w dużej mierze semantyka. Chodzi o to, że w przeszłości w Ameryce dokonano brutalnych aktów przemocy, niezależnie od tego, jak je zdefiniujesz, niż w weekendy w Las Vegas. Las Vegas, który zawsze był uważany za kapitał kasynowy i na początku myślałeś, że możesz mieć, gdy słyszysz o wyjątkowym unikalny „Big Foot Bonus”. Nie masowe strzelaniny. Jednak masowe strzelaniny w Las Vegas były najbardziej zabójcze w, przynajmniej, współczesnej historii – więc było to niezwykle okropne wydarzenie, niezależnie od tego, czy czyjaś definicja masowej strzelaniny czyni ją najniebezpieczniejszą ze wszystkich czasów. Bardziej niż cokolwiek, być może właśnie to Amerykanie powinni zabrać z tego spaceru po amerykańskiej historii.

Lekcje z historii dla przyszłości pracy

Dzisiaj nie po raz pierwszy ludzie martwią się, że maszyny spowodują, że ludzka praca stanie się przestarzała, co uczyni kilka bardzo bogatych, a większość bardzo biednych.

Od czasu rewolucji przemysłowej mechanizacja budzi kontrowersje. Maszyny podniosły produktywność, podnosząc dochody na jednego mieszkańca. Zagrożyli jednak, by pozbawić ludzi pracy, obniżyć płace i przekierować wszystkie zyski ze wzrostu na właścicieli firm. Operatorzy ramówek z Nottingham w Wielkiej Brytanii (Luddites), zniszczyli ulepszone maszyny dziewiarskie, które zagrażały ich pracy. Moby spłonęły pierwsze młyny, w których mieszczą się przędzarki i sprzęt tkacki w latach 1760 i 1790.

Teraz to roboty zagrażają pracy, płacom i równości 1. Czy zyski postępu technologicznego są przeznaczone na korzyść tylko 1% najlepiej zarabiających?

Rewolucja przemysłowaEkonomiczna „odpowiedź na to pytanie brzmi” nie „2. Postęp techniczny w ciągu ostatnich trzech stuleci doprowadził do dochodów na Zachodzie (to znaczy do dzisiejszych rozwiniętych narodów), które są znacznie wyższe niż w 1700 r. W ujęciu realnym, a część dorosłej populacji zatrudnionej w tych krajach jest na poziomie rekordowe poziomy. Pomimo mechanizacji, automatyzacji i komputeryzacji ludzie znaleźli pracę. Jakoś gospodarka zawsze się dostosowywała; jakoś w przyszłości to zawsze będzie.

Myślę, że ta odpowiedź jest zbyt uproszczona.

Przesunięcie fazowe

Były długie okresy historii gospodarczej, w których rzeczy nie działały dobrze, i musimy się zastanawiać, czy jesteśmy w innym. Również „przyszłość pracy” zależy w dużym stopniu od tego, gdzie jesteś na świecie. Większość dyskusji na Zachodzie koncentruje się na tym, w jaki sposób ewolucja technologiczna na Zachodzie wpływa na miejsca pracy na Zachodzie. Ta rama jest zbyt wąska dla XXI wieku: musimy badać wpływ zmian technologicznych na pracę wszędzie. Przez ostatnie trzy stulecia globalna gospodarka była wystarczająco zintegrowana, że nowa technologia w jednym miejscu wpływa na pracę w innych.

Zamiast pytać (bez odpowiedzi) o to, jak maszyny będą wpływać na pracę w następnych stuleciach, możemy zapytać, co wynaleźli fabrykę włókienniczą dla dziewczynki dorastającej w Rewolucja przemysłowaManchesterze w Wielkiej Brytanii w 1800 roku lub żony rolnika uprawiającego ryż na własne potrzeby. Chińska Jangcy Delta w tym samym czasie. Zmiana technologiczna wpłynęła na ich przyszłość pracy bardzo różnie i często była szkodliwa. Podobne rzeczy dzieją się teraz.

Musimy podzielić przeszłość na okresy określone przez trendy. Okresy, które tu sugeruję, odzwierciedlają historię Zachodu, która nie jest tak ograniczona, jak się wydaje: globalizacja oznacza, że rozwój jednego regionu wpływa na innych.

Trzy fazy to: rewolucja przemysłowa (1750-1830); zachodnie wejście do zamożności (1830-1970); i problematyczna teraźniejszość (od 1970). Każdy trzyma lekcje i naciska na pytania badawcze na dziś.

Rewolucja przemysłowa

Rewolucja przemysłowa była twórczą reakcją Wielkiej Brytanii na globalizację światowej gospodarki, która nastąpiła po podróży Kolumba do Ameryki w 1492 r., A Vasco da Gama po Afryce do Indii w 1498 r. Brytyjskie kolonie w Ameryce Północnej, na Karaibach i w Indiach utworzyły duży rynek dla Brytyjski przemysł rękodzielniczy. Eksport rozkwitł, a do połowy XVIII wieku około jedna trzecia brytyjskiej siły roboczej była zatrudniona przy wytwarzaniu wyrobów metalowych i odzieży.

Duże zbiory danych płac i cen w tym okresie3 zostały zgromadzone od lat 80. XX wieku i pokazują, że w wyniku tego boomu eksportowego wzrosły płace realne4. Wynalazcy zaprojektowali maszyny, abyzaoszczędzić kosztowną pracę.

Mechanizacja opłacana w Wielkiej Brytanii, a nie gdzie indziej, ponieważ praca była droższa w stosunku do kapitału; dlatego rewolucja przemysłowa była przede wszystkim sprawą brytyjską.

Wyroby włókiennicze były najważniejszym produkowanym na świecie produktem pod względem zatrudnienia przed rewolucją przemysłową, a pierwsze zmechanizowane. Indyjska bawełniana tkanina została sprowadzona do Europy, gdzie była hitem. Angielscy producenci starali się konkurować, ponieważ angielskie płace były tak wysokie. Wynalazek w latach 1760-tych i 1770-tych przędzarek do przyspieszania wytwarzania tkanin, w tym spinningowy jeździec Hargreave, rama wodna Arkwrighta i wirujący mułów Cromptona, rozwiązał problem. Pierwszymi ofiarami bezrobocia technologicznego były kobiety brytyjskie, które ręcznie przędły bawełnę, a później znacznie większą liczbę wełny przędzalniczej, po przystosowaniu maszyn do tego włókna.

„Pierwszymi ofiarami bezrobocia technologicznego były brytyjskie kobiety przędące bawełnę ręcznie”.

Rewolucja przemysłowaWkrótce miejsca pracy zostały utracone z Casablanki do Canton. Inwestowanie w maszyny do przędzenia miało sens jedynie w gospodarce wysokiej płac w XVIII-wiecznej Anglii, co znacznie zwiększyło konkurencyjność Anglii, nie przynosząc korzyści innym narodom. Podczas gdy w brytyjskich fabrykach bawełny mnożyły się miejsca pracy, masowe bezrobocie technologiczne rozprzestrzeniło się w Afryce i Azji5. Upadek handlu indyjskim bawełną w latach trzydziestych XIX wieku doprowadził brytyjskiego gubernatora generalnego do wypowiedzenia się6: „Kości tkaczy bawełny ścierają równiny Indii”.

Maszyny zostały wynalezione, aby uratować pracę w większości sektorów gospodarki w pierwszej połowie XIX wieku. Ponieważ jeden handel po drugim został wyeliminowany w Wielkiej Brytanii, dochody załamały się w dotkniętym handlu, a to samo w sobie obniżyło średnie krajowe zarobki. Przesiedleni robotnicy przeszli na inne zawody, obniżając te płace. Luddyci i inni przeciwnicy mechanizacji są często przedstawiani jako irracjonalni wrogowie postępu, ale nie byli to ludzie nastawieni na korzystanie z nowych mechanizmów, więc ich opozycja ma sens.

Implikacje były ostre. Chociaż produkcja na jednego pracownika wzrosła z 1770 do 1890, nastąpił niewielki wzrost rzeczywistego wynagrodzenia z 1770 r. Do około 1830 r. W czasie rewolucji przemysłowej (faza pierwsza) „normalny” związek był dynamicznie rozwijającą się produktywnością i stałymi przeciętnymi zarobkami – podobnie jak w przeszłości 40 lat.

Szalone fakty z historii amerykańskiej, których możesz nie znać

Pierwszy system uzbrojenia międzykontynentalnego

Miesiące przed II wojną światową zakończyły się bezwzględnym zdziesiątkowaniem Hiroszimy, Japończycy znaleźli się w biedzie. Wykorzystując w ten sposób silny prąd powietrza na Oceanie Spokojnym, Japończycy wymyślili, co prawdopodobnie stanowi pierwszy system uzbrojenia międzykontynentalnego i dołączały bomby do balonów wodorowych, co było znane jako kampania Fu-Go.

W zależności od warunków pogodowych, każde naciśnięcie balonu w dowolnym miejscu od 30 do 60 godzin docierało do Stanów Zjednoczonych. Naukowcy szacują, że Japończycy powiedzieli sayonara około 9000 bomb, które miały średnicę około 33 stóp – do Stanów Zjednoczonych, z 342 znanymi do Stanów Zjednoczonych. Wielu z nich wylądowało i eksplodowało, a nawet zabijając całą rodzinę w stanie Oregon w 1944 roku. Plotka głosi, że nadal może być dziesiątki – potencjalnie wciąż aktywne – leżące wokół.

Skad pochodzi Liberty Bell?

Liberty Bell to ikoniczna relikwia Ameryki. Niestety, to nie było słychać muzyki dzwona od daty urodzin George Washingtona w 1846 roku. Dzwon, który kiedyś zamieszkiwał w hali Niepodległości Pensylwania, został wzniesiony w sierpniu 1752 r. I został pierwszy raz zagranu w dniu 8 lipca 1776 r., Aby uczcić pierwszą publiczną lekturę deklaracja Niepodległości.

Chociaż nie ma żadnych rozstrzygających dowodów, aby ustalić, kiedy dzwonek pierwszy pęknął (niektórzy twierdzą, że Liberty rozdzieliła się podczas wojny rewolucyjnej w 1824 r., Inni przypuszczają, że to nastąpiło podczas pogrzebu szefa Sądu Jan Marshalla w 1835 r.), To wiśniowe drzewo rozdrabniało urodziny prezydenta, że pękło dzwon poza naprawę.

George Washington – biznesmen i producent alkoholu

Poza pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych, George Washington był także producentem alkoholu. Waszyngton był doświadczonym biznesmenem, który był właścicielem jednej z największych destylarni w 18 wieku Ameryki, a tylko w 1799 roku produkował 11 000 galonów whisky. Innym ciekawym faktem na temat prezydenta – nie przegapił też wesołych atrakcji. Ciekawiła go nauka pokera. Więc oprócz tworzenia alkoholu, nie przegapił też nocy gry. W 1797 r. Kierownik gospodarczy firmy George Washington, Scot, James Anderson, przekonał swojego pracodawcę, że produkcja whisky z kukurydzy i żyta uprawianego na plantacji byłaby naturalnym uzupełnieniem jego działalności. Waszyngton wybudował destylarnię o powierzchni 2,250 stóp kwadratowych, co czyni ją jednym z największych destylarni whisky na początku Ameryce.

Dzisiaj, dwupiętrowa kamienna destylarnia jest rekonstruowana i działa sezonowo, zacierając, fermentując i destylując ziarno, tak jak to zostało zrobione w XVIII wieku.

Flaga Ameryki – rezultat projektu szkolnego!

Obecna flaga stanowa Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej została zaprojektowana jako projekt szkolny przez 17-letniego Roberta G. Hefta. Heft otrzymał B – za jego wysiłki, ale jego nauczyciel powiedział, że ponownie rozważy stopień, jeśli Kongres zaakceptuje rzekomo mierny wygląd Hefta. W 1959 r. Właśnie to się stało, a projekt Hefta został wybrany jako ostatnia iteracja amerykańskiej flagi. Jego nauczyciel szybko zmienił ocenę na A.

Proces przeciwko… pomidorom

W dniu 25 września 1820 r. Salem, NJ przeprowadził proces przeciwko … pomidorom. Populacja generalna wierzyła, że pomidory są trujące, więc Robert Johnson wszedł tam, aby udowodnić, że się mylili. Aby to zrobić, odważnie stanął przed tłumem w sądzie i konsumował cały kosz wyśmienitych owoców. Nie umierając po spożyciu, proces został szybko odrzucony.

Muzeum II Wojny Światowej kontra prawicowi politycy

Muzeum II Wojny Światowej zostało powołane 26.11.2008 roku. Projekt powstania muzeum od początku był związany ze środowiskiem Platformy Obywatelskiej. Już w 2007 roku były szef PO Donald Tusk ogłosił zamiar utworzenia muzeum w Gdańsku. Natomiast Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 zostało powołane decyzją Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego dn. 23 grudnia 2015 r. Stało się to zaraz po usankcjonowaniu władzy PIS.

 

Działalność Muzeum II Wojny Światowej od początku skupia się na przedstawieniu II Wojny Światowej z wielu punktów widzenia tak, aby ekspozycje i przekaz muzeum były czytelne dla każdego odwiedzjącego, niezależnie od kraju jego pochodzenia. Dla historyków Normana Daviesa oraz Timothy’ego Snydera jest to pomysł całkowicie wyjątkowy w skali całej Europy. A pokazanie w placówce losów nie tylko Polaków, ale wielu różnych narodów zagwarantuje olbrzymie powodzenie muzeum.

 

Natomiast działalność Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 jak czytamy na stronie www muzeum ma na celu „stworzenie przestrzeni wystawienniczej i ośrodka inspirującego do refleksji nt. historii Westerplatte, włączając w to historię Wojskowej Składnicy Tranzytowej w latach przed 1939 r., oraz Wojny Obronnej 1939 r.” A więc działalność znacznie węższa od tej deklarowanej przez Muzeum II Wojny Światowej.

Gdy do wiadomości publicznej podano, że oba muzea zostaną połączone pod szyldem Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 w grupach przeciwników PIS zawrzało. Od tego czasu jesteśmy świadkami toczących się starć pomiędzy zwolennikami działania Muzeum II Wojny Światowej w niezależnej formie, a tymi, którzy optują za połączeniem obu placówek. Niestety nie jest to wyłącznie dyskusja merytoryczna. Oczywiście podnosi się temat różnorodności wystaw i celów oby placówek, jednak konflikt przybrał bardziej polityczny charakter.

PIS, jako ugrupowanie mające władzę, rękoma Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego ogłosił połączenie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Decyzja ta została zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który decyzję połączenia wstrzymał, a następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który decyzję utrzymał w mocy. Oficjalny powód połączenia obu placówek to optymalizacja kosztów i rozwój potencjału placówek.

Decyzja połączenia placówek, głownie przez gdański samorząd, a także przez dyrekcję Muzeum II Wojny Światowej została odebrana, jako zapowiedź likwidacji prawie gotowego muzeum. Środowisko naukowe, z podpisami około 80 polskich i zagranicznych historyków, wystosowało list otwarty w obronie muzeum. Jednak wydaje się, że nie sprawy merytoryczne są najważniejsze, lecz to, które z ugrupowań politycznych będzie górą.

Walka polityczna toczy się tu miedzy ugrupowaniami PO, z których w Trójmieście samorządowcy nadal są u władzy, a władzami państwowymi rodem z PIS. Każda z opcji politycznych ma poważne argumenty swoich racji. Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, który w 2009 roku przekazał pod Muzeum II Wojny Światowej działkę wartą 54 mln złotych, zapowiada, że w przypadku przekształcenia muzeum we wspólną placówkę z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, zażąda od nowej placówki zwrotu gruntów. To zdecydowanie nie jest na rękę politykom PIS, którzy z kolei oskarżają Muzeum II Wojny Światowej, że przedstawiają w muzeum zafałszowana historię.

Z kolei Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, zarządza dyrektor Mariusz Wójtowicz, który jest „namaszczony” przez PIS. Bez wątpienia zrobił on bardzo wiele dla muzeum. Zajął się niszczejącymi budynkami, jego ludzie z grupy rekonstruktorów historycznych odkopali fort, odkryli magazyn amunicyjny i świetnie opracowali dokumentację. Jednak ten sam człowiek, jest autorem książki “Westerplatte 1939. Prawdziwa historia”, która udowadnia, że największy polski bohater Westerplatte mjr. Sucharski był agentem niemieckim, tchórzem i kłamcą. Zatem jak taki człowiek, o wykształceniu inżynier krajobrazu: rewitalizacja fortyfikacji nowożytnych i rekonstrukcja polskich zabytków fortyfikacyjnych z okresu II RP, może zostać dyrektorem muzeum historycznego, a w krótce być może połączonego Muzeum II Wojny Światowej i Muzeum Westerplatte i Wojny 1939.

Na razie walka polityczna trwa i konia z rzędem temu, kto wie jak i kiedy się ten konflikt skończy.

Protest parlamentarny, a kryzys w parlamencie.

Zaczęło się niemal groźnie. Kryzys w parlamencie. Bezpośrednią przyczyną było wykluczenie z obrad w dniu 16 grudnia 2016 r. przez marszałka Marka Kuchcińskiego posła PO Michała Szczerbę, który na mównicy postawił kartkę ze słowami „wolne media”. Choć teść samego wystąpienia posła PO nie miała związku z mediami, to zabranie mu głosu spowodowało bunt opozycji.

Opozycja zjednoczyła się i rozpoczęła bezprecedensowy protest – okupowanie mównicy, a potem całej Sali Sejmowej żądając przywrócenia wolnych mediów. Wydawało się, że rząd nie ma wyjścia z sytuacji i musi się ugiąć, choć obrady przeniesiono do Sali Kolumnowej, gdzie uchwalono budżet.

Przez kilkanaście dni przełomu roku w opozycję tchnęło nadzieją, że udało jej się postawić rząd pod ścianą, i musi on zacząć z opozycją rozmawiać, aby zażegnać konflikt. Jednak Kaczyński postawił na zmęczenie opozycji protestem i nie zajął żadnego stanowiska pozostawiając opozycję samej sobie.

Głównym postulatem wszystkich opozycjonistów było przywrócenie dostępu mediów do budynku Sejmu w dotychczasowym kształcie. Do protestu dołączył się też Komitet Obrony Demokracji, który pod przewodnictwem Mateusza Kijowskiego, przed sejmem zorganizował szereg demonstracji. Im jednak dalej od startu protestu, tym bardziej różne ugrupowania opozycji oddalały się od siebie we wspólnych dążeniach.

Rozłam opozycji dodatkowo nastąpił, gdy jeden z pasażerów lotu do Portugalii w dniu 31.12. sfotografował lidera Nowoczesnej wraz z i jego zastępczynią Joanną Schmidt lecących na Sylwestra do tego kraju. Zdjęcie wywołało słuszne oburzenie, bo tego samego dnia został opublikowany wywiad z Petru, gdzie polityk ten podkreślał, że nie czas wypoczywać, gdy w Sejmie trwa okupacja Sali Plenarnej.

Po Nowym Roku Schetyna przyjął strategię okupowania sali sejmowej, podczas gdy Ryszad Petru postanowił przystąpić do negocjacji z PIS. Powoli społeczeństwo coraz mniej się interesowało tym, co dzieje się w niemal pustej Sali Plenarnej, co bardzo było na rękę Kaczyńskiemu.

Ostatecznie Kaczyński ugiął się w zakresie przywrócenia statusu dziennikarzy do czasu z przed protestu, jednak zrobił to zaraz po tym jak PO niewidząca sensu dalszego protestu postanowiła zawiesić go.

Czy kryzys trwa nadal? W sensie kryzysu parlamentarnego trudno tak stwierdzić. Choć opozycja zawieszając protest zarzekała się, że będzie władzy patrzeć na ręce i w każdej chwili protest może być przywrócony, tak naprawdę są to strachy na lachy. Budżet został ustalony w Sali Kolumnowej, przy bardzo skąpej obecności opozycji, choć cały czas opozycja podważa prawidłowość głosowania – jest jedynym ustalonym i obowiązującym budżetem. Protesty KOD-u zostały skutecznie zdeprecjonowane przez PIS wskazując Mateusza Kijowskiego, jako oszusta i złodzieja, który przywłaszczył sobie pieniądze ze składek społecznych.  Również swoboda poruszania się dziennikarzy po budynku sejmowym stopniowo, metodą małych koczków, jest ograniczana.

Zatem to nie opozycja, ale Kaczyński wygrał tę partię. Zrobił to spokojem, nieugiętą postawą i pewnością własnych racji. Za to opozycja jawi się tu, jako niedojrzały młokos, który dużo krzyczy, ale nie za bardzo ma koncepcję na swoje działania. Również nie pomaga sprawie to, że każdy z liderów opozycji chciałby być autorem pozytywnych przemian, ale każdy z nich ma zamiar samodzielnie ponad głowami innych do tego celu dotrzeć.

Zatem czy mamy kryzys? Tak! Mamy głęboki kryzys demokracji. Nikt i nic nie jest w stanie przeszkodzić koncepcji rodzącej się w głowie jednego człowieka i to koncepcji prowadzącej do dobrej zmiany!